Dopaliła mnie wiadomość, że człowiek którego media nazwały „królem dopalaczy” będzie domagał się odszkodowania od państwa. Rządowa mafia oczywiście nie ma własnych pieniędzy, jedynie to co nam kradnie, za nowe Porsche Dawida zapłacimy więc my, podatnicy. Oczywiście o tym, ze takowe odszkodowania będą wiedział każdy trzeźwo myślący człowiek. Mówiono o tym n popularnych forach w ten sam dzień, kiedy cwaniak Tusk zaczął bełkotać o potrzebie chronienia dzieci. Oczywiście ta głupsza, katolicka część Polski biła brawo, ale co zrobić, kraj podzielony na dwie połówki – jedna to ta która daje się łapać na tanie populizmy i która oczekuje od państwa, że będzie za nich wychowywało dzieci, oraz druga, myśląca racjonalniej.
Dziwi mnie trochę naiwność i głupota w komentarzach internautów. Ludzie piszą przykładowo, że „tylko w kraju takim jak Polska człowiek taki jak Bratko może być na wolności”. Właśnie zamykanie z dnia na dzień legalnie działającego biznesu i kradzież towaru to ewenement na skalę światową! Poza tym w wielu krajach smart-shopy działają i mają się dobrze… Zdaje się też, że nikt nie załapał dowcipu Dawida z przekazaniem jako „dar” kilku puszek z napojem energetycznym skoczkowi narciarskiemu. Posądzanie go w tym wypadku o skąpstwo jest co najmniej dziecinne. Ludkowie cieszą się też z wygranej w walce z narkomanią, złorzeczą Dawidowi, rzucają lotne hasełka w stylu „ćpaj ćpaj i goodbye”, padają też nieśmiertelne argumenty w dyskusjach około-narkotykowych pt. „Nie będę płacił za leczenie narkomanów!”.
Wypowiadają je zwykle ci, którzy nigdy nie dorzucali się do budżetu „skarbu państwa”, miernoty na zasiłkach w których dodatkowo pokutuje jeszcze wizerunek narkomana z PRLu. Nie wie cwaniaczek z miodem w uszach i lewą rentą inwalidzką, że dziś ludzie zażywający narkotyki to najczęściej zwyczajni obywatele, pracujący i płacący podatki, za które też mają być prawo leczeni, skoro już państwo uzurpuje sobie prawo do organizowania nam służby zdrowia za nasze pieniądze. Narkoman dziś to nie jest stereotypowy brudas ze strzykawką leżący na dworcu, w większości przypadków będzie to raczej zamożny, pracujący, dobrze ubrany i uczesany jegomość (lub babka rzecz jasna), osoba kreatywna, często z jakąś pasją albo trenująca sport. Zapał do działania może zresztą po części wynikać właśnie z działania odpowiedniej chemii w organizmie.
Ja oczywiście jestem przeciwnikiem socjalizmu i chciałbym raczej leczyć się za swoją kasę, ubezpieczać też. Na podobnej zasadzie lubię tez sam decydować o tym co zażywam, w co się ubieram itd. Niestety, większość Polaków ma mentalność dziecka i chce mieć nad soba troskliwego papcia Tuska i Jarka, którzy będą za nich decydowac co dobre, co złe, oraz zarządzać ich pieniędzmi. W przypadku wyborców PiS chodzi raczej o pieniądze innych…
A oto pierwszy obrzek, który pojawia się na google/images po wpisaniu słowa „narkoman”:

